W ostatnim czasie czytałem o wspaniałej technologii PayPass, która króluje w naszym kraju nad Wisłą.
"Polska jest jednym z wiodących rynków na świecie w ilości procesowanych transakcji dokonywanych kartami zbliżeniowymi, a także jednym z wiodących rynków pod względem liczby wydanych kart zbliżeniowych na świecie. Potwierdza to fakt, że Polacy dokonują już ponad 1 miliona tapnięć kartami zbliżeniowymi PayPass w ciągu jednego miesiąca. Dzięki temu nasz rynek stał się jednym ze światowych liderów w płatnościach zbliżeniowych." - możemy przeczytać na Bankierze.
Spojrzałem do swojego portfela - na 4 posiadane plastiki, dwa (zarówno karta kredytowa jak i debetowa) wyposażone są w funkcjonalność PayPass. Obie główne organizacje, a więc MasterCard jak i Visa przekonują nas, że technologia płatności bezstykowych jest bezpieczna. Transakcje wyłącznie do 50 zł, maksymalnie 4 razy dziennie, ochrona przed dublowaniem księgowań i tak dalej... Wszystko pięknie, gdyby nie ten film.
Oczywiście, błyskawicznie rozwinął się biznes PayPassowy - np. etui ochronne do kart.
Jestem ciekawy waszego zdania na temat funkcjonalności PayPass. Bezpieczna, niebezpieczna? Co z dodatkowym ubezpieczeniem kart płatniczych - czy pokrywa ono koszty transakcji dokonanych skradzioną kartą? A może mieliście jakieś ciekawe przygody, związane z błyskawicznie rozwijającą się technologią?



